Koniec łatwiejszego dostępu do medycyny? Ministerstwo Zdrowia nie zwiększy liczby miejsc na studiach lekarskich
Ministerstwo Zdrowia nie planuje dalszego zwiększania liczby miejsc na kierunku lekarskim. Po latach rekordowych wzrostów resort uznał, że Polska zbliża się do zakładanego poziomu zabezpieczenia kadrowego lekarzy. Dla maturzystów oznacza to koniec ery coraz łatwiejszego dostępu do medycyny i utrzymanie wysokiej konkurencji podczas rekrutacji.
Rekordowe nabory zostają, ale nowych miejsc ma już nie przybywać
Po kilku latach dynamicznego zwiększania liczby miejsc na kierunku lekarskim Ministerstwo Zdrowia zmienia podejście. Resort zapowiada, że nie planuje dalszego zwiększania limitów przyjęć na studia lekarskie ani uruchamiania kolejnych kierunków medycznych. Dla maturzystów oznacza to koniec okresu, w którym z roku na rok rosły szanse na dostanie się na najbardziej oblegane studia w Polsce.
Jak poinformowała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, po rozmowach z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego podtrzymano stanowisko, że dalsze zwiększanie liczby miejsc nie jest obecnie potrzebne. Resort argumentuje, że Polska zbliża się do poziomu zabezpieczenia kadrowego lekarzy, który był celem wieloletniej polityki zwiększania naborów.
– Zależy nam na racjonalnym wydatkowaniu środków publicznych i na tym, by odpowiednio wykształceni lekarze mieli w przyszłości realne możliwości zatrudnienia i rozwoju zawodowego – podkreśliła przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia.
Od niedoboru lekarzy do rekordowych limitów
Jeszcze kilkanaście lat temu Polska należała do państw Unii Europejskiej z najniższą liczbą lekarzy przypadających na mieszkańca. Odpowiedzią kolejnych rządów było systematyczne zwiększanie liczby miejsc na studiach medycznych.
Efekty są widoczne. W roku akademickim 2025/2026 limit przyjęć na kierunek lekarski wyniósł rekordowe 10 504 miejsca. To niemal dwukrotnie więcej niż kilkanaście lat temu. W najbliższym roku akademickim liczba miejsc ma utrzymać się na podobnym poziomie, jednak resort nie przewiduje dalszego wzrostu.
Co więcej, według informacji płynących z Ministerstwa Zdrowia bardziej prawdopodobne są w przyszłości korekty w dół niż kolejne podwyżki limitów.
Nie tylko liczba studentów, ale także jakość kształcenia
Decyzja ministerstwa ma również drugi wymiar. W środowisku akademickim i lekarskim od kilku lat trwa dyskusja o jakości kształcenia przyszłych lekarzy.
Uruchamianie nowych kierunków lekarskich oraz zwiększanie limitów wymaga ogromnych nakładów finansowych. Potrzebne są nowoczesne centra symulacji medycznej, laboratoria, prosektoria, szpitale kliniczne oraz odpowiednia liczba nauczycieli akademickich.
Eksperci zwracają uwagę, że liczba studentów nie może rosnąć szybciej niż możliwości dydaktyczne uczelni. W ostatnich latach część nowych kierunków była szczegółowo oceniana przez Polską Komisję Akredytacyjną, która badała przygotowanie uczelni do prowadzenia studiów medycznych.
Coraz częściej pojawiały się także głosy samorządu lekarskiego, że problemem polskiej ochrony zdrowia nie jest już wyłącznie liczba studentów medycyny, ale również jakość ich kształcenia oraz późniejsze warunki specjalizacji i pracy w systemie.
Co to oznacza dla maturzystów?
Dla kandydatów planujących studia medyczne wiadomość jest jednocześnie dobra i zła.
Dobra, ponieważ liczba miejsc pozostanie rekordowo wysoka. Nadal będzie to ponad 10 tysięcy miejsc na kierunku lekarskim w całym kraju.
Gorsza, ponieważ kończy się okres regularnego zwiększania limitów. Kandydaci nie mogą już liczyć na to, że co roku pojawi się kilkaset nowych miejsc, które obniżą progi punktowe i zwiększą szanse na przyjęcie.
Medycyna pozostaje jednym z najbardziej konkurencyjnych kierunków studiów. Na najlepszych uczelniach o jedno miejsce nadal walczy kilku kandydatów, a wysokie wyniki z biologii, chemii i matematyki pozostają przepustką do sukcesu w rekrutacji.
Lekarzy będzie więcej, ale z opóźnieniem
Warto pamiętać, że skutki zwiększania limitów z ostatnich lat dopiero zaczną być widoczne. Studia lekarskie trwają sześć lat, a następnie absolwenci przechodzą przez staż i szkolenie specjalizacyjne.
Oznacza to, że rekordowe roczniki studentów przyjętych po 2020 roku będą zasilać rynek pracy jeszcze przez wiele lat. To właśnie dlatego Ministerstwo Zdrowia uznaje, że dalsze zwiększanie naboru nie jest obecnie konieczne.
Dla uczelni medycznych rozpoczyna się etap stabilizacji. Dla maturzystów oznacza to natomiast, że walka o indeks medycyny pozostanie równie wymagająca jak dotychczas – mimo rekordowej liczby dostępnych miejsc.
Ministerstwo Zdrowia / wypowiedź wiceminister Katarzyny Kęckiej dotycząca limitów przyjęć na studia lekarskie.
Dane o limicie 10 504 miejsc na kierunku lekarskim w roku akademickim 2025/2026.
Projekt rozporządzenia MZ dotyczący limitów przyjęć na kierunki lekarskie i lekarsko-dentystyczne.
Opinie środowiska lekarskiego dotyczące dalszego zwiększania limitów.
Powiązane artykuły
MATPANDA - sposób na matematykę i stres na maturze
Przygotujemy Cię do nowej matury z matematyki na wybranym poziomie!
czytaj dalejKurs do matury 2027 i rekrutacji na kierunki medyczne
Zdobądź wiedzę i umiejętności potrzebne w procesie rekrutacji na studia medyczne. Instytut Medicus od lat przygotowuje maturzystów z biologii, chemii i matematyki do egzaminu maturalnego oraz rekrutacji na kierunki takie jak: lekarski, stomatologia, farmacja, analityka medyczna, biotechnologia i weterynaria. Zajęcia odbywają się od października 2026 do kwietnia 2027 w największych ośrodkach akademickich w Polsce.
czytaj dalejE-DYPLOMY OD 2027 ROKU - PRAKTYCZNY PRZEWODNIK
Co uczelnie powinny uporządkować, zanim e-dyplom stanie się podstawową formą dokumentu potwierdzającego ukończenie studiów lub uzyskanie stopnia naukowego?
czytaj dalej

























































